Franciszek Jozef oprocz kobiet klepal rowniez konie, podczas gdy inni klepali biede.
W mieszkaniu dzwoni telefon. Kowalski, ojciec trzech dorastajacych corek podnosi telefon.
- Halo, czy to ty zabciu? - slyszy w sluchawce cieply baryton.
- Nie, przy telefonie wlasciciel stawu.