Glina zatrzymuje faceta, ktory zdaje sie byc co nieco wesolutki. Podchodzi do samochodu i mowi:
- Prosze dmuchnac
- (Facet takim wesolutkim, zapitym glosem) AAaalez ooczywiscie ppanie wwwladzo
glina patrzy w balonik a tu zero
- Jeszcze raz prosze powtorzyc!
Po nastepnym razie znow zero. Troche wkurzony karze facetowi zrobic jaskolke. Gosc troche z trudem ale trzaska mu jaskolke jak trzeba. Gliniarz jednak jest bardzo podejrzliwy i wpadl na pomysl zby mu narysowac kreda na jezdni biala linie. Narysowal i mowi do klienta:
- Chyba wie pan co nalezy z tym zrobic
A gosc:
- Oczywiscie (tu pada na kolana zatyka jedna dziurke w nosie, ruch glowy po linii i wciaga powietrze)
Jasiu - pyta sie pani - biorac pod uwage twoje lenistwo, jakim zwierzeciem chcialbys byc?
- Wezm.
- A dlaczego?
- Bo lez i ide...
W moimSmutku i radości w moimZwątpieniu i pewnościCzuje miłość Twoją.