Przychodzi baba do lekarza:
- Co pani przysparza klopotow?
- Moj stary, ale przyszlam do pana, bo mnie watroba boli...
Icek i Zbyszek ida na obiad. Z daleka zobaczyli z na stole czekaja na nich dwie nierowne porcje. Zaczeli wiec biec. Icek byl szybszy i bec zlapal wiekszy talez. Zadyszany Zbyszek podbiega i zaczyna swoje.
- Icek ale wy Zydzi to pazerna nacja i jaka nie wychowana. Tak sie przeciez nie robi. Zabrales wiekszy talez.
- Tak? A jak ty bys byl pierwszy, to jaki bys wzial?
- Jak to, jaki? Mniejszy.
- No to przeciez masz. O co ci chodzi?
Medrzec
Nawet o tym nie wiedzial,
?e ma na dupie przedzial.
(Jan Sztaudynger)
Wszystko sie kiedys kończy...oprócz Mody na sukces...