|
|
Jaka jest jedyna inteligentna komorka w ciele blondynki?
- Plemnik.
- Halo? Poprosze pania zamiejscowa, Lubartow 33... Czi co? Nie: czy? pytajne tylko: czy? wziete liczebniczo... Taa, moj numer 333 ... Juz jest polaczenie? Dziekuje slicznie...
Halo? Halo? HALO??? - Halooo...
- Kuba?
- Kto mowi?
- Ale czy Kuba?
- Ale KTO mowi?
- Jezli nie Kuba, moje nazwisko pana nic nie powie... Kuba?
- Jaki Kuba?
- Goldberg...
- A jezli Kuba, to kto mowi?
- Rappaport!
- BENIEK???
- TAK!!!
- Tu Kuba...
- Goldberg?
- Tak. Co jest?
- Jest interes do zrobienia.
- Interes? Ile mozna stracic?
- Co sie mnie pytasz ile mozna stracic! Sie mnie natychmiast zapytujesz ile mozna zarobic!
- Ile sie zarobi, to sie zarobi. Ja sie pytam: ile trzeba miec zby ryzykowac w razie, z sie straci?
- Niewiele... dwa, trzy tysiace masz?
- Mam miec. Co jest?
- Jest tak: Friedmann ma weksel Szapira z zyrem Glassa, rewindykator jest Barmsztajn... On daje dwadziescia procent, franko loco towar jest u Lutmana, tylko ten towar jest zajety przez Honigmanna z powodu weksel Reuberga. Za ten weksel Reuberga mozna dostac gwarancje od jego tescia Rozencwajga, tylko on jest przepisany na Rozencwajgowa, a Rozencwajgowa jest chora...
- A co jej jest?
- Co by i nie bylo, to my dziedziczymy dwadziescia procent, tylko Lutmann musi miec pewnosc, z Honigmann go wypusci, oczywiscie, jezli Rozencwajgowa jeszcze dzis sie przeniesie na lono Abrahama, to Malwina Fajnsztajn nie ma nic przeciwko, tylko Lipszyc musi miec piecset dolary...
- Cooo?
- Nie gotowka, tylko polowe, na reszte zwolnienie od protestu. Jassne?
- Oczywiscie, z rozumiem.
- No!
- Tylko skad pewnosc, z Rozencwajgowa by wyzionela ducha?
- W tym wlasnie sek...
- Co?
- Sek!!!
- Kto???
- SEK!!!
- Nic nie rozumiem.
- Deska, w szrodku sek!
- Jaka deska?
- Drzewo. Deska drzewniana, w szrodku sek.
- Kto ma drzewo? LUTMANN???
- Jaki Lutmann, Lutmann ma manufakture, a drzewo jest z lasu. Sie scina, sie rznie na deski, jest deska, jest sek.
- A gdzie jest ten las?
- Jaki las?
- No, z wspominales.
- Co ciebie obchodzi nagle? W puszczy Bialowieszczanskiej jest las! Rosna stuletnie drzewa, sie scina, sie rznie, jest deska, jest sek.
- A kto ma ten las?
- Kuba, o co ciebie idzie? NIKT!
- To mozna kupic?
- Te manufakture?
- Nie, ten tartak.
- Jaki tartak, do cholery?
- No ten co sam mowiles, z sie scina i sie rznie...
- Kuba, odczep sie, chodzi o to czy Rozencwajgowa wytrzyma do licytacji!
- A ona sprzeda?
- Co?!
- Ten tartak.
- Kuba, przeciez... Jaki tartak do cholery?!
- No, z sie scina i sie rznie...
- Kuba! ?e mnie co podkusilo powiedziec jego ten sek... Kuba, ja cofam ten sek. Ja cofam wszystkie seki na swiecie!
- Co?
- Sek.
- Ktory?
- ?e pisze w Kurierze Warszawskim tych sztychow. TO JA JEGO COFAM!!!
- W Kurierze Warszawskim? To bylo ogloszenie?
- Jakie ogloszenie?
- No, z on sprzedaje.
- KTO???
- No ten, co pisze, z parceluje ten las. Sluchaj, tylko ten tartak to ja bym zatrzymal dla siebie.
- Kuba... Po co tobie ten tartak? Zlez z tego tartaka!!!
- No wiesz, Rappaport, z ja ciebie nie rozumiem. Ty budzisz mnie w nocy. Pol godziny namawiasz mnie, zbym kupil las. A teraz odmawiasz mnie od tego tartaka. To co to jest za interes???
- Kuba...
- Zaraz, chwileczke, spokoj! Owszem, dajmy na to, ja daje dwa tysiace na las. To kto inny bedzie mial tartak, tak? Bedzie mnie dyktowal ceny? Bede jego dawal zarabiac na rzniecie? To gdzie jest LOGIKA??? To wole kupic ten tartak! Mam racje?
- Teoretycznie tak... Tylko z mie cos podkusilo. Staropolszczyzne sie mnie zachcialo. Sek, sek, rownie dobrze moglem powiedziec, ja wiem... - tu lezy pies pochowany.
- ...pieees?
- PIES!
- Piesek! Jaka rasa?
- Szlag mnie trafi...
- Sluchaj, Rozencwajgowa ma na sprzedaz psa? Czy to jest moz lyzw? Wiesz, ja bym chetnie kupil, bo Hipek bardzo chce miec lyzwa. No, ostatecznie moz byc sweter. Albo bulgot? Albo taki maly, bialy dupelek... Sluchaj, tylko bron Boz jajnik! A to jest jaka rasa?
- Jaka rasa??? NORDYCKA!!! Psiakrew,odczep sie od tego zwierzecia, nieszczescie ty moje!
- Sluchaj, Beniek, dwa tysiace za psa? Ja moge dac... trzydziesci zlotych. Duzy piesek?
- OLBRZYMIE BYDLE!!! (slyszy telefonistke) Zlociutka, to nie do pani! Znaczy, co? Chwileczke, Kuba, ta rozmowa za chwile bedzie kosztowala czterdziesci dwa zlote.
- No co to znaczy czterdziesci dwa zlote, jak sie kupuje i las, i tartak, i psa...
- Wiesz co ja ciebie powiem? Ty wez sobie ten las za darmo...
- A tartak?
- A TAR... A tartak, to ty sobie wez tyz za darmo...
- A pies?
- A pies??? A pies ci morde lizal!!!
Sikajac z wiatrem idziesz na latwizne.
SiekieraMotykaPiłkaFlakiMundekNaHujuMaŻylaki |
Kocham Cię, choć wiem, że nie powinnam :( Ta łza, co z oczu twoich spływa, / Jak ogień pali moją duszę. Bardzo mały człowiek może rzucać bardzo duży cień... Kobita jest Jak AkumulaTorr Ciagle Ladowawszy ja caaa..:D Na świecie co czwarty to Chińczyk, a u Kowalskiej dopiero co Najważniejsze w zyciu to szpan i lizusowstwo a bardziej kulturalnie to Jeśli miłość odeszła to znaczy ze nigdy jej nie było.. "...życie moje jest jak prawdziwy cmentarz nadzieii..." szkoła jest jak papier toaletowy - do DUPY ^^**Oleee...III f koch@mCieTobieeeD@ł@mSerceSwe...SerceSwojeJedyne**^ Trzeci paradoks: Swiat jest okragly, a ludzie sie pierdola po konta Mówią mi jesteś kimś, możesz mieć każdego bo... WiEm Ze W MoIm ŻyC!u Są OsObY KtÓrE ZaPaMiĘtAm dO sAmEgo KoŃcA... NieWieszGdzieProwadząCięNogi?NieWieszGdzieProwadziCięGłowa?SięgnijPoM Im szczęśliwsi mogą być ludzie, tym bardziej nieszczęśliwi się stają wierze ze jeszcze spotkamy sie w kolejnym zyciu odnajde cie!!!!!!!:( SeRcE mI bIjE mOcNiEj Na DźWiĘk TwOiCh sŁóW... "...a PrZeCiEz DaR NaJwIeKsZy To OsObA DzIeKi KtOrEj LeKKo SnIsZ Całujesz jak anioł, przytulasz jak cud, czy to możliwe że mam Cię znó "Fakt jest zawsze głupi. Zresztą bierze je diabeł i statystyka. |