Siedzi mala dziewczynka na lawce w parku i nagle krzyczy: ku*** mac. Obok przechodzila starsza pani i slyszac dziewczynke podchodzi do niej i pyta sie dlaczego tak brzydko sie wyraza. Na to dziewczynka, zby usiadla obok niej a ona jej powie co sie stalo. Gdy babcia uslyszala co dziewczynka miala do powiedzenia sama glosno ryknela: KU*** MAC. Obok przechodzil starszy pan i slyszac karygodne zachowanie babci oburzyl sie wielce. Babcia poprosila go aby usiadl obok niej i powiedziala mu cos cichutko. Na to dziadek zerwal sie z lawki i wrzasnal: KU*** MAC. Pytanie: Co powiedziala dziewczynka babci a babcia dziadkowi? Odpowiedz: lawka jest swiezo malowana.
Z drzwi gabinetu lekarskiego wypada facet kopniety przez zdenerwowanego
lekarza.
- Nastepny prosze!
- Pan doktor chyba dzis nie w humorze. Moz przyjde jutro...
- Och, nie! Po prostu tamten facet, ktorego od dziesieciu lat lecze
na zoltaczke dopiero dzis powiedzial, z jest Chinczykiem.
dziękuje że zapewniasz o swoich uczuciach...teraz już wiem KOCHAM CIE