Przychodzi krolik do sklepu i pyta:
- Czy sa zgnile marchewki?
Sprzedawca odpowiada:
- Nie ma.
Nastepnego dnia przychodzi krolik do sklepu i pyta:
- Czy sa zgnile marchewki?
Sprzedawca odpowiada:
- Nie ma.
Trzeciego dnia sprzedawca mysli sobie: "pewnie dzisiaj tez przyjdzie" i przyszykowal dla krolika troche zgnilych marchewek. Przychodzi krolik do sklepu i pyta:
- Czy sa zgnile marchewki?
Sprzedawca odpowiada:
- Sa.
Na to krolik:
- SANEPID!
KocHAm CiE MiKi=** I niGDy NiE PZReSTANE=* =*TwOja KoTkA=)=*****