Dzienniekarz pyta znanego akwizytora jak udalo mu sie sprzedac duza ilosc trylogii Sienkiewicza. On mu odpowiada:
- M.. mowi... mowilem: K..kupi...pa...pan k... k... ksiaz... ksiazke cz... czy m... mam j... Ja prze... przeczyt... Przeczytac n... na g... glooo... glos?!
- Panie doktorze, podczas pobytu na wczasach zarazilem sie wstydliwa choroba. Czy to przejdzie?
- Przejdzie, przejdzie... na zone.
- Dlaczego w kosciele w Wachocku wszyscy leza w czasie mszy?
- Bo ksiadz ma niski glos.