?yd siedzi w barze mlecznym i je zupe. Podchodzi do niego wloczega i mowi:
- ooooj jaka ta zupa dobra, ooooj jak pieknie pachnie.
?yd do niego:
- odejdz nie moge przez ciebie jesc.
Ale ten znowu swoje:
- ooooj jaka ta zupa dobra, ooooj jak pieknie pachnie, taka pewnie smakowita.
?yd juz lekko zdenerwowany znowu go przepedza, ale wloczega znowu zaczyna swoje, z by sobie ja zjadl.
Na to zyd taki juz wkurzony mowi:
- A zjadlbys nawet wczorajsza?!
Wloczega:
- Tak tak jasne.
A zyd na to:
- To przyjdz jutro!
Szczyt sadyzmu: Dac dziecku zyletke, powiedziec mu z to harmonijka ustna i patrzec jak mu sie usmiech poszerza...
Kara smierci ma charakter nieodwracalny.
Jeden i ten sam zycia bieg wydarzen setki sytacji tyle samo zdarzen