|
|
Dwoch kolegow jechalo samochodem. Gdy przejechali skrzyzowanie na czerwonym swietle, ten siedzacy na fotelu dla pasazra, myslac, z kolega po prostu tego nie zauwazyl, w ogole nie zareagowal. Jednak gdy zdazylo sie to po raz drugi, pasazr zaniepokojony spytal:
- Czemu przejezdzasz na czerwonym?
- Spokojnie, moj szwagier zawsze tak robi i nic mu sie jeszcze nie stalo.
Jada dalej. Kiedy podjechali do nastepnego skrzyzowania podczas gdy swiecilo sie zielone swiatlo, kierowca niespodziewanie sie zatrzymal. Zdziwiony kolega pyta:
- Dlaczego sie zatrzymujesz, przeciez mamy zielone?!
- A jak szwagier bedzie jechal?!
Krotki przewodnik po religiach swiata...
Taoizm - Zdarza sie wdepnac w gowno
Konfucjonizm - Konfucjusz powiada: "zdarza sie wdepnac w gowno".
Islam - Jesli wdepnie sie w gowno to jest to wola Allacha
Buddyzm - Jesli wdepnie sie w gowno, to nie jest to gowno.
Katolicyzm - Wdeptujesz w gowno, bo jestes grzeszny.
Kalwinizm - Wdeptujesz w gowno, bo sie opieprzasz.
Judaizm - Dlaczego w to gowno wdeptujemy wlasnie my ?
Luteranizm - Jesli wdeptujesz w gowno, uwierz, a nie wdepniesz wiecej.
Prezbiterianizm - Jesli ktos ma wdepnac w gowno, to niech to nie bede ja.
Zen - Czym jest gowno ?
Jezuityzm - Jesli wdepniesz w gowno i nikt tego nie poczuje, to czy onna prawde smierdzi?
Christian Science - Jesli wdepniesz w gowno, nie przejmuj sie - to samo przejdzie.
Hedonizm - Jesli wdepniesz w gowno - raduj sie.
Adwentysci Dnia Siodmego - Jedynie w soboty nie wdeptuje sie w gowno.
Hare Krishna - Rowno w gowno. Rama, rama, om, om...
Rastafarianizm - Sztachnijmy sie tym gownem.
Hinduizm - Wdeptywalo sie juz w to gowno.
Mormonizm - Wdeptywalo sie juz w to gowno i wdeptywac sie bedzie.
Ateizm - Nie ma w co wdepnac.
Agnostycyzm - Moz jest w co wdepnac, a moz nie.
Stoicyzm - No i wdeptuje sie w gowno. Co z tego ? Nie rusza mnie to.
?wiadkowie Jehowy - Wpusc nas, a powiemy ci, dlaczego wdeptuje sie w gowno.
MISTYKA FINANSÓW
GOLDBERG: Dzien dobry panu, panie Rapaport.
RAPAPORT: Jak ja pana widze u siebie, to juz o "dzien dobry" nie moz byc mowy.
GOLDBERG: Kiedy ja pana rozumiem...
RAPAPORT: Ale jak pan tu jest, to siadaj pan. Jak pan tu wszedl? Sluzaca nie powiedziala panu, z mnie nie ma w domu?
GOLDBERG: Powiedziala, moja sluzaca tez czasem mowi, z mnie nie ma, jak jestem.
RAPAPORT: Patrz pan, jak ta sluzba nauczyla sie klamac?
GOLDBERG: A jak bys pan nie byl w domu, to ona by przeciez tez powiedziala, z pana nie ma, co za roznica?!
RAPAPORT: Swoja droga!...
GOLDBERG: Panie Rapaport, pan mnie oddaje pieniadze czy nie?
RAPAPORT: Wiele jestem panu winien?
GOLDBERG: Osiemset.
RAPAPORT: ?adna sumka.
GOLDBERG: W razie pan oddaje to ladna, nawet bardzo ladna. W razie mnie nie oddaje nie jest taka ladna. Otoz ja sie pana zapytowywuje jeden z ostatnich razow: czy pan mnie oddaje moje osiemset zlotych?
RAPAPORT: Naturalnie, z oddaje.
GOLDBERG: Czy pan mi nie moz odpowiedziec po ludzku?
RAPAPORT: Przeciez mowie panu od pol roku, z nie mam pieniedzy.
GOLDBERG: To co ja mam robic?
RAPAPORT: Upominac sie!
GOLDBERG: Co mi to pomoz?
RAPAPORT: Nic!
GOLDBERG: Szanowny panie Rapaport. Przeciez pan rozumie, z osiemset zlotych to nie jest suma, ktorej mozna nie oddac. Mozna nie oddac dziesiec zlotych. Jak sie jest bardzo wielki lobuz, to mozna nie oddac dwudziestu zlotych, ale od stu zlotych w gore kazdy dlug sie robi honorowy. Pan to rozumie, przeciez pan jest kupiec.
RAPAPORT: Panie Goldberg szanowny, ja mam inny poglad na te sprawe. Dla mnie osiemset zlotych to jest wlasnie suma, ktorej nie mozna oddac. Oddac mozna dziesiec zlotych. Jak sie jest bardzo lekkomyslnym, to mozna oddac dwadziescia zlotych. Ale od stu zlotych w gore to kazdy dlug staje sie fikcyjny! Pan to wie! Przeciez pan jest kupiec.
GOLDBERG: Slodki panie Rapaport, wiec ja sie pana pytam, co ja mam robic?
RAPAPORT: To ja sie pana zapytam co innego, ale pan mi daje slowo honoru, z pan mnie odpowie cala prawde!
GOLDBERG: Oficerskie slowo honoru.
RAPAPORT: Ja wole kupieckie.
GOLDBERG: Niech bedzie kupieckie.
RAPAPORT: Otoz pan przychodzi do mnie, z bym panu oddal osiemset zlotych. Dajmy na to ja wstaje, podchodze do kasy i... powiedzmy, wyciagam osiemset zlotych i, przypuscmy, panu je daje. To co by pan o mnie pomyslal?
GOLDBERG: Ech!... panie Rapaport!
RAPAPORT: Kotuchna! Slowo pan dales! Pomyslalbys pan, z jestem a myszygene kopf?
GOLDBERG: No, zaraz a myszygene!...
RAPAPORT: Pomyslalbys pan tak? Tak czy nie!
GOLDBERG: Tak!...
RAPAPORT: Dziekuje panu!
GOLDBERG: Zlocisty panie Rapaport. Teoretycznie pan jest kryty, ale w praktyce pan nie ma racji. Pan mnie musi oddac!
RAPAPORT: Dla samego oddania?
GOLDBERG: Nie! Ja jestem winien Gutmanowi osiemset zlotych!
RAPAPORT: Gutman moz poczekac!
GOLDBERG: Gutman nie moz poczekac, bo jego dusi Rajtman.
RAPAPORT: Rajtman tez zaczeka.
GOLDBERG: Rajtman absolutnie nie zaczeka bo on jest winien Maliniakowi.
RAPAPORT: Maliniak tez moz poczekac. Chociaz nie, Maliniak nie moz czekac.
GOLDBERG: Dlaczego?
RAPAPORT: Bo on jest winien mnie, a ja nie moge czekac.
GOLDBERG: Pan nie moz czekac?
RAPAPORT: Bo przeciez pan chce, zbym panu oddal osiemset zlotych, a ja ich nie mam. Bo ja pozyczylem Maliniakowi, Maliniak Rajtmanowi, Rajtman Gutmanowi, Gutman pozyczyl panu, a pan mnie, nikt ich nie wydal, bo kazdy drugiemu pozyczyl i nikt ich nie ma. To ja sie pana pytam, gdzie sie podzialy te osiemset zlotych?
GOLDBERG: A czy ja wiem?!
RAPAPORT: O, widzi pan, to jest ta mistyka finansow. I stad sie wzial ten caly kryzys ogolnoswiatowy!
GOLDBERG: Nie rozumiem.
RAPAPORT: Ja panu wytlumacze. Ameryka pozyczyla Anglii, Anglia Niemcom, Niemcy pozyczyli do Wloch, Wlochy pozyczyli Szwajcarii, Szwajcaria pozyczyla Francji, Francja pozyczyla Anglii, a Anglia pozyczyla Ameryce!
GOLDBERG: To kto ma te pieniadze?
RAPAPORT: Teoretycznie wychodzi, z mysmy powinni miec te pieniadze.
GOLDBERG: Co mysmy`?
RAPAPORT: Bo mysmy nikomu nie pozyczyli i nam nikt nie pozyczyl. Sytuacja jest bez wyjscia!
GOLDBERG: Ja mam jedno wyjscie.
RAPAPORT: Jakie?
GOLDBERG: Przez drzwi, do domu!
RAPAPORT: Widzisz pan, panie Goldberg. Nareszcie dorosl pan do sytuacji. Przyjdz pan kiedys znowu sie upomniec porozmawiamy
GOLDBERG: Najlepiej nie zastac pana w domu.
RAPAPORT: Niech pan sie nie obawia. Jak tylko bede mial pierwsze pieniadze, to zaraz pana zawiadomie przez sluzbe, z mnie nie ma w domu. Nie do zobaczenia sie z panem, pa!
teraz już cie mam i nie moge cie puścić |
I'm still loving you... Nadzieja jest ryzykiem,które trzeba podjąć!! zrobie ci z ryja jesien sredniowiecza Zycie jest tylko krótką przygodą - od nas zalezy czy będzie ciekawie WcIaŻ pAmIeTam tAmTe cHwIlE W KtOrYcH tAk moWiŁeS TyLe... ze KoChAsh Zycie jest jak system, zawsze sie spierdoli !!! Nie tuup!!! Chuck Norris zna zakończenie Niekończącej się opowieści. CoByłoWczorajToPrzeszłość[beeep]StawiamNaJutroPostawiszZeMną? Życie nie jest zepsute - ma tylko słodko-gorzki smak > > > :* :* :* T y L k O T y K o C h A n I e :* :* :* l*(d)Y_ l[0]dY*Vv_$[m]|eTa<n>|e*jA|<*p0|iŻ3$z*t0*Ci* Kocham Cię* Tęsknię za Tobą* Proszę wróć* Róża pachnie ładniej od kapusty, co nie znaczy, że będzie z niej lepsz [...] cudownie by było cię teraz zobaczyć a jeszcze lepiej dokopać ci Chciałabym zrozumieć to czego zrozumieć nie moge.. To Co Było Już Nie Wróci Więc Nie Warto Się Tym Smucić!!!! WEJDZweMNIEcałyIdoKOŃCA...PRZYświetleWSCHODZACEGOsłońca !!! <<<< kobieta jest jak pies przyjdzie by ja nakarmic,pogła Serce nie huligan, kiedys przestanie bić. |