Wracajac do domu skrecilem omylkowo we wjazd do innego domu i uderzylem w drzewo, ktorego u mnie w tym miejscu nie ma.
Do Warszawy przyjechal japonski dziennikarz. Po tygodniu faksuje do redakcji:
"Ta Polska, to cywilizowany kraj. Mieszka tu duzo ludzi roznych narodowosci. Sa nawet Indianie, ktorzy bija sie kijami bejsbolowymi z lysymi buddyjskimi mnichami w mlodziezowych strojach."