Usiedli przy stole dobrzy chlopcy i piekne dziewczeta. Po trzech butelkach chlopcy okazali sie pieknymi, a dziewczeta dobrymi.
Do policjanta podchodzi mala dziewczynka i podaje mu palke:
- Przepraszam, to pana palka?
- Nie moja. Policjant lapie sie za bok - ja swoja zgubilem...