Po przyjsciu z pracy Franek poczul, z boli go gardlo. W gazecie znalazl adres prywatnego gabinetu. Wsiadl w autobus i niedlugo potem stal przed drzwiami gabinetu. Drzwi otwiera zona lekarza. Poniewaz Franka boli gardlo, cicho pyta:
- Prosze pani, czy jest maz w domu?
- Meza nie ma, chodz pan szybko!!
Przychodzi baba do lekarza z mozgiem w reku i mowi:
- Panie doktorze to sie w glowie nie miesci.
- Dlaczego tort nie moz miec dzieci?
- Bo ma jaja roztrzepane.