Jestes moja czekoladka, ktora rozplywa sie w ustach, a nie w dloni.
Przychodzi krolik do sklepu i pyta:
- Czy sa zgnile marchewki?
Sprzedawca odpowiada:
- Nie ma.
Nastepnego dnia przychodzi krolik do sklepu i pyta:
- Czy sa zgnile marchewki?
Sprzedawca odpowiada:
- Nie ma.
Trzeciego dnia sprzedawca mysli sobie: "pewnie dzisiaj tez przyjdzie" i przyszykowal dla krolika troche zgnilych marchewek. Przychodzi krolik do sklepu i pyta:
- Czy sa zgnile marchewki?
Sprzedawca odpowiada:
- Sa.
Na to krolik:
- SANEPID!
Do siedzacego nad brzegiem rzeki wedkarza podchodzi mezczyzna i mowi:
- Gdyby pan cos zlowil, prosze powiadomic dyrektora miejscowej szkoly.
- Dlaczego?
- Dyrektor pisze kronike naszego miasteczka, a w niej odnotowano, z ostatni polow mial tu miejsce 9 czerwca 1870 roku.
Lubie cie ale nie moge kochać poniewaz, w mym sercu już nie istniejes