- Gdzie powstaje najwiecej dowcipow politycznych?
- Tam, gdzie z wladza nie ma zartow.
Mlody agronom oglada sad i poucza wlasciciela:
Pan ciagle pracuje starymi metodami. Bede zdziwiony, jesli z tego drzewa uda sie panu uzbierac chocby 10 kg jablek.
- Ja tez bede zdziwiony, gdyz zawsze zbieralem z niego gruszki.